Komendant PSP: ponad 200 strażaków gasi pożar w Chlewnicy, siedmiu wymagało pomocy medycznej
Do pożaru doszło w sobotę ok. godz. 12.30 w Zakładzie Zagospodarowania Odpadów w Chlewnicy w powiecie słupskim, w którym przetwarzane są odpady komunalne i budowlane. Strażaków zaalarmowała ochrona obiektu.
Pożar nadal nie jest opanowany. Objęte nim są cztery hale o łącznej powierzchni ok. 5 tys. m kw., budynek biurowy oraz pryzma pozostałości po sortowaniu odpadów. W pobliżu zakładu nie ma budynków mieszkalnych.
Jak poinformował podczas briefingu prasowego dowodzący akcją gaśniczą pomorski komendant PSP, na miejscu pracuje aktualnie ponad 200 strażaków z blisko 60 zastępów.
Nadbryg. Niewęgłowski przekazał, że siedmiu strażaków potrzebowało pomocy medycznej, której udzielili im strażacy będący ratownikami medycznymi. Poszkodowani strażacy nie wymagali hospitalizacji. Odpoczywają i są pod obserwacją ratowników. Natomiast jeden ze strażaków ochotników działający w punkcie poboru wody skręcił nogę i trafił na SOR do szpitala.
Komendant zaznaczył, że straż ma na miejscu akcji swój ambulans i jego załoga na bieżąco udziela pomocy strażakom potrzebującym nawodnienia, odpoczynku i zjedzenia posiłku.
Aktualnie, jak zaznaczył nadbryg. Niewęgłowski, działania skupiają się na przygaszaniu pryzm w halach.
- Będziemy przystępować do wywożenia ciężkim sprzętem - koparkami, ładowarkami – odpadów z hal, by dotrzeć do potencjalnych źródeł pożaru wewnątrz hal. Prowadzimy też działania na zewnątrz, na hałdzie, gdzie też składowane są odpady. Tam działania koncentrują się na zabezpieczeniu ewentualnych źródeł pożaru, by nie rozprzestrzenił się na pobliski las – przekazał komendant.
Zaznaczył, że działania strażaków potrwają co najmniej do godzin porannych w niedzielę.
Dodał, że stan powietrza jest stale monitorowany przez grupę ratownictwa chemicznego z Gdyni. Zaznaczył, że nie ma zagrożenia dla zdrowia mieszkańców gminy Potęgowo, w której znajduje się zakład objęty pożarem. Jednocześnie wskazał, że wskazane jest ograniczenie przebywania na zewnątrz.
W związku ze skalą pożaru gmina Potęgowo wydała wcześniej pilny komunikat do mieszkańców.
„Ze względów bezpieczeństwa apelujemy do mieszkańców o zamknięcie okien i drzwi oraz ograniczenie przebywania na zewnątrz, szczególnie w miejscach, w których wyczuwalny jest dym” - napisano we wpisie na portalu Facebook. Władze gminy zwróciły się również z prośbą do mieszkańców o zachowanie ostrożności, niezbliżanie się do miejsca pożaru oraz umożliwienie służbom swobodnego prowadzenia działań.
W oddzielnym komunikacie poinformowano, że „w związku z koniecznością zapewnienia dostawy wody do celów przeciwpożarowych”, w miejscowości Potęgowo, Nowe Skórowo, Darżyno i Darżynko wystąpią przerwy lub spadek ciśnienia w wody w gminnym wodociągu.
- To koszmarny dzień dla gminy Potęgowo, dla firmy, dla 100 pracowników i ich rodzin. Mam nadzieję, że zakład uda się odbudować. (…)Na tyle, na ile pozwala nam prawo będziemy chcieli skierować pomoc dla firmy i jej pracowników – powiedział na wieczornym briefingu wójt Potęgowa Dawid Litwin.
Ocenił, że spłonęło 90 proc. zakładu i straty są ogromne. (PAP)
ing/ dki/ bch/ mro/
Polska, Słupsk









